Login

Register

Login

Register

Wyjazd do Holandii

0

Wyjazd do Holandii – agencja pracy tymczasowej czy na własną rękę?

 

Wyjazd do Holandii myślę, że mógłby być to temat do wielogodzinnej dyskusji, która tak naprawdę nie dałaby praktycznie nic, bo każda z tych metod ma swoje plusy i minusy. Osobiście, bo z własnego doświadczenia, szczególnie dla osób wyjeżdżających do Królestwa Niderlandów po raz pierwszy, polecałbym skorzystanie z usług agencji pracy tymczasowej. Dlaczego? Po pierwsze – jeśli wybierzemy dobrą agencję, nie musimy obawiać się o pracę (szczególnie godziny, bo wiele polskich agencji, działając na pograniczu prawa, ich nie gwarantuje) oraz zakwaterowanie. Z naszej wypłaty w takim wypadku będą potrącane wszystkie koszta (mieszkanie, ubezpieczenie, inne), co sprowadza się dla zainteresowanego wyjazdem opłaceniem przejazdu do Holandii i pieniędzmi „na start”. Oczywiście, możemy też wyjechać absolutnie na własną rękę. Największym problemem będzie wtedy znalezienie zakwaterowania, czym warto zająć się już wcześniej, żeby na miejscu nie zostać pod przysłowiowym mostem. Mieszkania w Rotterdamie, w zależności od powierzchni, to koszt od 400EUR (kawalerka na obrzeżach miasta) w górę (mieszkanie 2-pokojowe w pobliżu centrum to koszt około 1300EUR – ze wszystkimi opłatami). Można znaleźć taniej, można znaleźć drożej – jednak koszty zakwaterowania w Holandii są wyższe, niż w Polsce i trzeba być na to w tym przypadku przygotowanym. Kolejnym etapem „do pokonania” jest znalezienie pracy – można wtedy przeglądać ogłoszenia na polskich serwisach ogłoszeniowych  lub bezpośrednio na stronach agencji). Popularne są również serwisy holenderskie jak Werk.nl czy Seasonalwork.nl. NIEZBĘDNA będzie tutaj (przynajmniej) komunikatywna znajomość języka angielskiego, co nie zawsze jest konieczne przy podejmowaniu pracy w Holandii przez agencję (często występujący polscy koordynatorzy, a nawet całe polskie załogi znacząco ułatwiają wdrożenie się do pracy).
Ze swojego doświadczenia, polecam na początku wyjazd przez agencję i pójście „na swoje” w późniejszym terminie – kiedy mamy już rozeznanie na lokalnym rynku pracy i nieruchomości, a nawet ewentualne popełnione błędy nas nie zabolą, bo mamy własne oszczędności. Praca w Holandii znajdzie się właściwie dla każdego, warunkiem są chęci do pracy, bo „bumelanci” szybko zostają zlokalizowani i wielkiej kariery zawodowej w większości przypadków nie zrobią. Warto wykorzystać fakt, że holenderscy pracodawcy jako pracowników nas szanują, fajnie byłoby, gdybyśmy my w takim przypadku szanowali pracę.

Najważniejsze kroki na miejscu

Niezależnie od tego, którą opcję wybierzemy, żeby legalnie pracować na terenie Holandii, będziemy potrzebować numeru SOFI (Burgerservicenummer, czyli stary BSN), wydawany przez miejscowy urząd skarbowy (Belastigdienst). Jest to odpowiednik polskiego Numeru Identyfikacji Podatkowej (NIP). Taką wizytę możemy umówić wcześniej telefonicznie, ale jeśli pojawimy się w urzędzie rano, w większości przypadków sprawa ta może zostać załatwiona od ręki. Niezbędny przy wyrobieniu SOFI będzie nowy dowód osobisty lub paszport – cały proces przyznawania numeru zajmuje około 10 minut.
Następnie potrzebujemy holenderskiego konta bankowe – nie jest to niezbędne, bo do wypłaty naszego wynagrodzenia wystarczy konto walutowe w polskim banku, ale korzystając chociażby z oferty ING i używania holenderskiej karty debetowej/kredytowej, możemy liczyć na ciekawe promocje i rabaty organizowane przez instytucje holenderskie. Dodatkowo, za wypłatę pieniędzy z pewnością nie będą potrącane dodatkowe koszta, nie musimy się też martwić, czy nasza karta zadziała (w Holandii najpopularniejszy jest MasterCard, nie wsżędzie karty VISA są obsługiwane, warto mieć to na uwadze).

Na czyją pomoc można liczyć

Odpowiedź może zabrzmi brutalnie, ale niczyją. O ile w przypadku agencji (szczególnie dobrej), możemy liczyć na pomoc (najczęściej polskiego) koordynatora – chociażby przy załatwianiu lekarza, tak w momencie, gdy wyjedziemy na własną rękę, jesteśmy zdani tylko na siebie. Daj Bóg, żeby w Holandii mieszkali nasi znajomi, na których możemy liczyć. Sytuacja podobnie wygląda na rynku pracy – wszystkie nasze certyfikaty, papiery, odbyte kursy właściwie przestają mieć znaczenie – w większości przypadków po prostu zaczynamy dosłownie od zera. Umiejętności jednak nikt nam nie zabierze, ale będziemy musieli potrafić je odpowiednio „sprzedać”, czyli zaoferować potencjalnemu pracodawcy. Gdy organizujemy wyjazd do Holandii, warto zapisać sobie wszystkie niezbędne numery telefonów, które nas interesują – przed wyjazdem raczej wiemy, w jakiej miejscowości będziemy mieszkać. Przygotujmy więc sobie listę, gdzie będą numery do rodziny, przyjaciół będących na miejscu, naszych koordynatorów, biur pośrednictwa pracy, polskiej ambasady, najbliższego lekarza. Większość z tych numerów zapewne nigdy nie zostanie użyta, jednak „strzeżonego..”

Szukanie pracy na miejscu

Spotkałem się w swoim życiu z osobami, które przyjeżdżały do Holandii z myślą, że znajdą pracę z ulicy – i w ogromnej większości przypadków były to osoby przyjeżdżające z Anglii, gdzie rzeczywiście rynek pracy jest taki, że spacer po Londynie może okazać się spacerem po pracę. W Holandii (a przynajmniej jej południowej części) ten system nie do końca działa – pracodawcy z chęcią oddają odpowiedzialność za pracowników agencjom, bo wtedy tylko „wynajmują człowieka”, bez zbędnych urzędowych komplikacji. Znalezienie pracy „z ulicy” jest jednak jak najbardziej możliwe i w tym celu proponowałbym udanie się do lokalnych biur agencji pośrednictwa pracy. Niezbędny przy rejestracji i w ogóle obsłudze „petenta” w takim miejscu będzie komunikatywny język angielski. Wspaniale byłoby też pochwalić się podstawową umiejętnością holenderskiego (lub francuskiego/niemieckiego, w zależności od rejonu Holandii). Proces rejestracji nie trwa długo, ale rzadko słyszałem o takich przypadkach, żeby ktoś po pierwszej wizycie wyszedł z agencji z pracą „na już” – nie mówię tutaj o osobach, które świetnie znają języki lub posiadają porządane na rynku umiejętności techniczne – jak np. spawacze z doświadczeniem. Nawet do przysłowiowych pomidorów często potrzeba czasu – agencja po przeanalizowaniu naszego profilu, kontaktuje się z pracodawcą i jeśli na tej linii wystąpi obopólna zgoda, wtedy zostaniemy zaproszeni na konkretną „rozmowę kwalifikacyjną” lub zostaniemy skierowani bezpośrednio do pracodawcy.
Rozmowy kwalifikacyjne przeprowadzane w biurach agencji pracy (holenderskich), wyglądają troszeczkę inaczej niż w Polsce i tak właściwie jest to bardziej kolejny etap rejestracji pracownika – uzupełnienie danych, podpisanie oświadczeń, omówienie warunków pracy i reszty informacji, które nie zostały zawarte w ofercie od razu. Można wybrać się na taką rozmowę „na luzie”, bo zapewniam, że nic strasznego tutaj się nie wydarzy.

Wyjazd do Holandii – co potrzebne na start

Niezależnie od tego, którą opcję wybierzemy, warto wziąć ze sobą pieniądze. W wariancie skorzystania z usług agencji, na dobrą sprawę interesuje nas tylko wyżywienie i ewentualne rozrywki. Kwota 200-300 EUR w zupełności powinna wystarczyć na pierwszy miesiąc. Warto robić przemyślane zakupy, bo wyżywienie w Holandii nie musi być bardzo drogie. Dobrze porównać ceny w sklepach, które mamy w pobliżu – w przypadku większości produktów Aldi będzie dużo lepszym wyborem (pod względem ceny) niż przykładowo Albert Heijn. Zakupy róbmy z głową, wtedy nie pójdziemy z torbami.
Całkowicie inaczej sprawa się ma, jeśli wybieramy się do Holandii na własną rękę. Oprócz opłaty za czynsz za pierwszy miesiąc, zazwyczaj drugie tyle musimy mieć na kaucję (zwrotną przy zdawaniu mieszkania – lub pobieranej na pokrycie strat właściciela), co już oznacza spory wydatek.
Warto część wyżywienia zabrać po prostu ze sobą – ryż, kaszę, makaron, przetwory własne i inne rzeczy z długim terminem przydatności do spożycia. Może to znacząco obniżyć poniesione przez nas koszty.
Jeśli chcemy pracować w sektorze produkcyjnym, dobrze jest kupić sobie jeszcze w Polsce „buty BHP” – czyli z dodatkowo zabezpieczonymi czubkami butów. Są często wymagane na halach produkcyjnych i magazynowych. Wprawdzie może je dla nas kupić agencja pracy i odciągnąć to później z wynagrodzenia, ale zazwyczaj jest to dużo większy koszt, niż gdybyśmy kupili je sami.
Ubrania i kosmetyki (w tym higieny osobistej) również należy zabrać ze sobą z kraju – jest to i wygoda i oszczędność. Produkty tego typu w Holandii akurat nie należą do najtańszych i dobrze mieć ich zapas już jadąc do Kraju Tulipanów.

Jak się dostać do Holandii? Opcji jest wiele, ale myślę, że wciąż najpopularniejsze pozostają przewozy pasażerskie tzw. „mini- busy”. Większość firm oferuje obecnie usługę „door-to- door”, w dodatku bez przesiadek, także wsiadając pod swoim domem w Polsce, wysiądziemy już bezpośrednio pod konkretnym adresem w kraju docelowym. Wyjazd do Holandii możemy oczywiście zorganizować też naszym samochodem – do pokonania będziemy mieć sporo kilometrów (przykładowa trasa Szczecin-Rotterdam to 800km), szczególnie, jeśli mieszkamy w głębi Polski, warto więc wyruszyć w drogę wypoczętym. Kolejną alternatywą są autokarowe przewozy osób, jednak ich minusem jest to, że sami musimy się dostać na konkretny przystanek i na konkretnym przystanku też wysiądziemy – musimy też liczyć się z przesiadkami w większych miastach (np. FlixBus trasę do Holandii z woj. Zachodniopomorskiego organizuje z przesiadkami w Berlinie i Dortmundzie). Tutaj największym potencjalnym plusem może okazać się cena, bo jeśli bilety zamówimy dużo wcześniej lub akurat trafimy na akcję promocyjną, do Holandii można się dostać „za grosze”. Do autokaru możemy też (zazwyczaj w cenie biletu) zabrać sporo bagażu. Do wyboru pozostają jeszcze samolot oraz przejazd pociągiem. Cóż, pierwsza opcja raczej nie nadaje się dla ludzi jadących zarobić (wysoka cena biletu – nawet, jeśli sam bilet kupimy na promocji, opłaty za bagaż są wciąż bardzo wysokie). Pociąg z kolei to wiele godzin w podróży, chociaż na pewno ma to swój urok i znajdzie swoich amatorów. Reasumując, decyzja należy tylko i wyłącznie do nas.

 

Wróć na stronę główna

 

Wyjazd do Holandii

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o