Login

Register

Login

Register

Życie w Holandii

0

Życie w Holandii

Wielu osobom na świecie marzy się zamieszkanie i dalsze życie w najważniejszym z państw Królestwa
Niderlandów – niesamowicie dziwne byłoby, gdyby w tej grupie zabrakło Polaków. Od wielu lat trwa
emigracja zarobkowa naszych rodaków do Holandii (pierwsze osoby zarabiały jeszcze w guldenach, a
euro było kompletną melodią przyszłości). Holenderscy pracodawcy bardzo cenią polskich
pracowników, którzy są niejako podstawą w sektorach rolnictwa, przemysłu i produkcji. Dlaczego
więc, mimo, że wg. Najnowszych badań statystycznych, Polaków w Holandii jest prawie ćwierć
miliona (i to oficjalnie, liczba ta może być większa), stosunkowo mały odsetek zostaje w Kraju Tulipanów na stałe?

Bo to wcale nie jest takie łatwe

Odpowiedź najprostsza z możliwych, ale jak niedaleko leżąca od prawdy. Tęsknota za krajem , rodziną
i przyjaciółmi oraz bariera językowa to najczęściej wymieniane przyczyny powrotów do kraju i
sytuacja ta nie dotyczy tylko Holandii, a emigracji zarobkowej w ogóle. Ściągnięcie rodziny do Niderlandów
tworzy od razu „łańcuch” komplikacji, z którymi przyszłoby nam się zmierzyć – od załatwienia mieszkania,
odpowiednich szkół dla dzieci, wszystkich spraw urzędowych po załatwienie spraw w kraju oczywistych –
jak zapewnienie opieki medycznej. Na szczęście (choć nie dla wszystkich), w Holandii jednym z języków
urzędowych jest angielski i posługuję się nim biegle blisko¾ mieszkańców! Jednak, żeby na dobre wejść do
lokalnej społeczności, niezbędna może okazać się nauka języka holenderskiego. Życie w Holandii wcale
nie musi być więc usłane różami – ale może, o czym zapewnić mogą Polacy, którzy zdecydowali się zostać
tutaj na stałe.

Różnice między Holandią a Polską

Na dobrą sprawę to są jednak dwa odrębne światy – w Holandii żyje się inaczej, jednak trzeba rozróżnić
mieszkanie w dużych aglomeracjach (jak Amsterdam, Rotterdam czy Haga) i mniejszych miejscowościach
czy po prostu wioskach. Można mieć poczucie, że obywatel rzeczywiście jest szanowany i widać to przy
załatwianiu spraw urzędowych czy nawet przy traktowaniu przez władze. Ludzie z reguły (chociaż jak
wszędzie są wyjątki) są bardziej pogodni i „żyją wolniej”. Dla Polaków jednym z pierwszych zaskoczeń może
być brak firanek w oknach – a w dodatku przechodzący pod takimi oknami ludzie i nie zagladający do
wnętrza domu. Inaczej wyglądają też więzi rodzinne, które mimo, że są oczywiście utrzymywane, mają jednak
bardziej luźny charakter, niż w Polsce. Sprawą wręcz powszechną jest, gdy dorosłe już dziecko zwraca się
do swoich rodziców po imieniu. Młodzi Holendrzy również w młodszym wieku niż rówieśnicy z Polski
opuszczają swoje „gniazda rodzinne”, żeby jak najszybciej zacząć życie na własny rachunek.

Stosunek do pracy

Wielu Polaków zarzuca Holendrom, z którymi pracują, że są powolni, wręcz „flegmatyczni” – jednak
nie przekłada się to na rzeczywisty stosunek do pracy tego narodu. Nie ma się co oszukiwać –
większość prac, którymi zajmują się pracownicy (szczególnie sezonowi) z Polski, po prostu nie jest dla
wykształconego Holendra atrakcyjna. Biegła znajomość (przynajmniej) dwóch języków, rozwinięte
zdolności interpersonalne i ciągłe podnoszenie kwalifikacji pozwala im pracować w dużych,
międzynarodowych firmach za godziwe wynagrodzenie. Stąd też można wysnuć wniosek, że jeśli przy
zrywaniu pomidorów w szklarni spotkamy Holendra, jest to po prostu zwykły chłopak lub kobieta,
najczęściej z okolicy, któremu / której zależy tylko na wykonaniu swojej pracy i wróceniu do domu.

Drogo czy tanio?

Nie ma tutaj co się oszukiwać – życie w Holandii nie należy do najtańszych w Europie, ale zarabiając
w EUR, utrzymanie się wcale nie wygląda tak strasznie. Produkty spożywcze wbrew powszechnej
opinii nie są tak drogie – cen po prostu nie należy przeliczać na złotówki, bo nie ma to sensu żyjąc w
kraju, gdzie obowiązuje inna waluta i inne zarobki. Drogie z pewnością niestety są mieszkania, za to
utrzymanie samochodu (a szczególnie jego zatankowanie) to podobne koszta jak w Polsce,
szczególnie w przypadku aut z silnikiem elektrycznym, które są dodatkowo dotowane przez
holenderskie wydziały komunikacji. Najlepiej byłoby usiąść z kartką i rozpisać sobie wszystkie
potencjalne wydatki, jakie nas czekają po wyjeździe do pracy lub całkowitej przeprowadzce.
Kalkulacja naszych wydatków jest bardzo ważna na emigracji – zależą od tego nasze oszczędności,
wiemy też, na co możemy sobie pozwolić będąc już na miejscu.

Holandia od strony turystycznej

Amsterdam jest absolutnie obowiązkowym miejscem odwiedzin dla turystów z całego świata. Wpływ
na to ma niesamowity (nawet jak na Holandię) liberalny charakter miasta. Dzielnica Czerwonych
Latarni, coffee shopy, wszechobecna toleracja, najwięcej kanałów, śliczna (szczególnie nocą)
zabudową. Jednak Niderlandy to nie tylko Amsterdam: w kolejce do zwiedzania czekają Rotterdam
(miasto o charakterze portowym, o kompletnie innej zabudowie niż Amsterdam, z szeroko
rozwiniętym życiem nocnym – nie należy jednak do najbezpieczniejszych), Haga czy Eindhoven.
Uważam jednak, że piękno Holandii tkwi jeszcze gdzie indziej – w malutkich miejscowościach,
usytuowanych często nad jeziorami lub rzekami, w bliskości natury.

 

Wróć na stronę główna

 

Życie w Holandii

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o